22 maja 2017

Farmona Tutti Frutti Mus do ciała - Recenzja

W dzisiejszym poście porozmawiamy sobie o tym cudownym produkcie — Tutti Frutti sama nazwa brzmi kusząco prawda?
Tak też jest w rzeczywistości !

Produkt, o którym mowa to lekki mus do ciała.
Cała seria jest w różnych zapachach do wyboru, jak i do koloru każda znajdzie idealny dla siebie.
Osobiście wybrałam mango & brzoskwinie.

Od producenta — Słoneczna brzoskwinia, uprawiana od ponad 4000 lat, uznawana jest w Japonii za znak długowieczności, młodości i szczęścia. Jej słodki i uwodzicielski aromat połączony z kuszącym zapachem mango, indyjskim symbolem miłości, wypełni radością na cały dzień. Dzięki zawartości afrykańskiego masła karite głęboko nawilża, odżywia i ujędrnia, sprawiając, że ciało staje się zachwycająco miękkie, delikatne i jedwabiście gładkie. Zawarte w musie ekstrakty z owoców noni zwiększają wydzielanie endorfin, pozwalając cieszyć się wspaniałym nastrojem i pełnią szczęścia.

Mus Tutti Frutti od dawna był mi znany, ale tylko z wyglądu. Wielokrotnie widziałam wszystkie produkty z tej serii na półkach w drogeriach.

Dziwne ze wcześniej nic nie kupiłam, ponieważ jestem wzrokowcem i to, co ma piękne pudełeczko musi trafić w moje ręce. W tym przypadku tak nie było a szkoda, ponieważ 
żałuje, że nie kupiłam tak świetnego i taniego produktu wcześniej.

Całkiem przypadkiem wybrałam się do drogerii w poszukiwaniu lekkiego balsamu do ciała niestety nic prócz Dove i Nivea nie było a ja za tymi markami nie przepadam.
Na samym dole zobaczyłam ten o to produkt jeden jedyny jakby po prostu czekał na mnie więc od razu wrzuciłam do koszyka.


Mus do ciała to owocowa bomba w szczególności na nadchodzący sezon letni. Sprawdzi się idealnie !


Przechodząc do konkretów, produkt znajduje się w okrągłym plastikowym odkręcanym pudełeczku.
Mus sam w sobie jest gęsty, zbity, aczkolwiek bardzo lekki. Miła konsystencja na ciepły okres, choć dla mnie na cały rok, ponieważ nie lubię ciężkich tłustych balsamów, które wchłaniają się godzinami....
Kolor jak widzicie jest delikatnej pomarańczy a zapach czuć już po odkręceniu pokrywki, muszę przyznać, że byłam w szoku ! Po wysmarowaniu całego ciała wyszłam z pokoju i przypadkiem zostawiłam otwarte pudełeczko, gdy wrociłam po paru minutach dosłownie na cały pokój było czuć ten piękny delikatny zapach brzoskwini połączonej z mango. Szok nie spotkałam się z taką intensywnością zapachu od dawna tym bardziej produktu tak niskiej ceny. Sam balsam na skórze również utrzymuje się bardzo długo mogę nawet przyznać, że nakładając grubszą warstwę na noc, rano nadal jest lekko wyczuwalny na skórze.

Jeżeli chodzi o działanie kosmetyku to również wszystko stawiam na ogromny plus. Świetnie się aplikuje mimo zbitej konsystencji jest bardzo lekki i rozprowadza się na skórze jak masełko przy okazji schładzając skóre. Idealne uczucie orzeźwienia wyobraźcie sobie latem? To już całkiem będzie sztos ! W dodatku szybko się wchłania pozostawiając ciało nawilżone, miękkie i bardzo gładkie w dotyku. Jeżeli chodzi o ujędrnianie to nie ma spektakularnych efektów owszem skóra jest bardziej sprężysta przy codziennym stosowaniu, aczkolwiek nie oczekujmy cudów od balsamu za 12 zł.



W składzie mus zawiera fitoendorfiny inaczej zwane hormonami szczęścia nie jestem pewna jak to do końca ma działać, aczkolwiek przy użyciu tego balsamu owszem mam uśmiech na twarzy i jego stosowanie w codziennej pielęgnacji to nie mus, tylko przyjemność. Jego zapach jest tak miły działa, jak aromaterapia.

Wydajność jest średnia no chyba, że to ja za dużo go aplikuje no ale nie mogę się powstrzymać, pojemność to 275 ml to i tak dużo. Bardzo go polecam i na pewno wypróbuję inne warianty zapachowe.

Dostępność - KLIK