07 lutego 2017

Co mnie irytuje w Anglii


Hej, nie raz nie dwa dostałam pytania na temat mojego mieszkania w Anglii, jak i Hiszpanii co jest plusem co minusem, gdzie lepiej, a także prosiliście o porównanie tych dwóch miejsc.

Taki post niedługo się pojawi — życie w Anglii vs Hiszpanii wiec bądźcie, czujni a tymczasem dziś napisze wam kilka rzeczy, które mnie mega irytują w Anglii.

Jeżeli jesteście, zainteresowani to zapraszam do dalszego czytania.


Może zacznę od tego, że mieszkam w Birmingham już piec lat leci i dalej ciężko mi się przyzwyczaić do niektórych rzeczy, chyba fajnie będzie jak post będzie krotki, ale treściwy więc może opisze wam to w podpunktach dla lepszego czytania.


  • Pogoda - To chyba jeden z najgorszych problemów w tym kraju, ja jestem osobą, na którą pogoda bardzo wpływa na nastrój i samopoczucie wiec jak już możecie, się domyślić mój nastrój jest w 90% przybity, byle jaki i raczej częstego uśmiechu na mojej twarzy nie można zobaczyć, szczególnie gdy pada wtedy mam dzień doła, kompletnego lenia i ochotę siedzieć cały dzień w łóżku oglądając Netflixa. Jest tu ktoś, kto łączy się ze mną w bólu? Zdecydowanie pod tym względem ten kraj jest straszny i nie dla mnie, ale trudno już jakoś się z tym pogodziłam, rzadko kiedy możemy zobaczyć słońce i przeżyć cieple dni a wiadome jak większość swojego życia spędziło się w Hiszpanii to nie ma co się dziwić, ciężko jest się przyzwyczaić i polubić się z taką pogodą.
  • Ludzie - A raczej ich większość, pod względem tego jak wiedzą, że jesteś z innego kraju i mówisz po angielsku to myślą że nie rozumiesz i mówią do ciebie jak do dziecka sylabami pojedynczymi słowami, niczym przedszkolanka mimo że wszystko rozumiesz i normalnie mówisz po angielsku.
  • Fałszywość - W sumie to nie wiem, czy powinnam tutaj dodać ten podpunkt, ponieważ fałszywych ludzi jest mnóstwo na całym świecie, aczkolwiek mam wrażenie że w Anglii jest, ich zdecydowanie za dużo, zazdrość nienawiść Polak Polakowi podstawi nogę zamiast pomóc. Tyle ile fałszywych ludzi poznałam, jest nie do zliczenia a szczególnie Polaków, dlatego też dzięki temu przestałam wierzyć w przyjaźń, iż praktycznie z każdą osobą, którą się związałam bliżej prędzej czy później wbiła mi nóż w plecy.
  • Osobne krany do ciepłej i zimnej wody - jedna z większych głupot.
  • Zacofanie - Może to kontrowersyjny temat, aczkolwiek wydaje mi się, że wiele z was się ze mną zgodzi, iż tutaj jest spore zacofanie w nauce, jest bardzo niski poziom w porównaniu do Polski czy Hiszpanii.
  • Bullying - Czyli katowanie psychiczne a w niektórych sytuacjach też fizycznie jest tego tu dość dużo. Przyjeżdżając, do Hiszpanii nie spotkałam się z czymś takim, a nie umiałam nawet się przedstawić w języku hiszpańskim, nigdy nikt się ze mnie nie śmiał i każdy był pomocny a tutaj ? Gdy przyjechałam spotkałam się z ogromnym bullyingiem w szkole takim, że przez jakiś czas zamknęłam się w sobie i na samą myśl o pójściu do szkoły wpadałam, w doła. Z reguły jestem, silną dziewczyną, która nie da sobą pomiatać, aczkolwiek  gdy nie umie się nic kompletnie powiedzieć i staje się pośmiewiskiem wśród Anglików o bardzo niskiej inteligencji jest się bezradnym, choć bardzo by się chciało, odpowiedzieć to niestety nie ma jak. Dlaczego pisze o niskim poziomie inteligencji ? Ponieważ moim zdaniem, gdy osoba, którą umie dwa języki i uczy, się trzeciego nie jest, to raczej logiczne by się z niej wyśmiewać i robić bullying skoro ty sama ledwo umiesz dodawać i rozmawiasz, tylko w swoim ojczystym języku uważam, to za głupotę i mi by było wstyd się z kogoś naśmiewać i być rasistą wobec obcokrajowców.
  • Patologiczne rodziny - Kolejny kontrowersyjny temat, oczywiście patologia jest wszędzie w każdym kraju i każdym zakątku świata, ale tutaj mam na myśli rodziny, które robią dziecko za dzieckiem tylko po to, by siedzieć w domu i czerpać benefity jest to naprawdę bardzo przykre, ponieważ szkoda jest tych dzieci, które nie są, niczemu winne a są, zaniedbywane przez nieodpowiedzialnych rodziców. Też warto wspomnieć o nastoletnich matkach, które nie potrafią się zająć same sobą a co dopiero dzieckiem, oczywiście jest to wszędzie, ale nie raz już czytałam że Anglia to jeden z większych krajów gdzie dziecko ma dziecko nastolatki w ogóle nie zwracają uwagi na to co robią a dzieci później wychowują się same. Ostatnio przeglądając Fejsa zobaczyłam że większość dziewczyn i mam tu na myśli 8 z 10, z którymi chodziłam do High school w 11 roczniku ma już po dwójkę dzieci albo są w ciąży, wygląda to, jak moda na rodzenie dzieci. Jest to bardzo przykre i aż szkoda mi na to patrzeć.
I to w sumie na tyle, poruszyłam tu największe tematy i jestem ciekawa waszych opinii. Osoby, które tu mieszkają na pewno się ze mną zgodzą, z niektórymi podpunktami.
Buziaki :*